Dlaczego warto studiować w USA? Historia Ani

Zastanawiasz się nad studiami w USA i nie masz pewności, czy warto, albo czy te studia są faktycznie dla ciebie? Przeczytaj relację Ani Paszkowicz, która w 2017 r. wyleciała do Nowego Jorku na studia w Fordham University. Ania jest absolwentką pierwszej edycji naszego programu mentoringowego oraz mentorką w obecnej, trzeciej edycji.

Pewnego letniego dnia w 2015 roku, tuż po zakończeniu mojej pierwszej klasy liceum, wyszłam na taras w ogródku na tyle naszego rodzinnego domu i usiadłam na przeciwko mojej Mamy. Wzięłam głęboki oddech i zaczęłam jej tłumaczyć dlaczego marzę o studiowaniu w Stanach Zjednoczonych i dlaczego równocześnie nigdy nie zaaplikuje na te studia. Moja Mama pozwoliła mi przez 20 minut przedstawić wszystkie możliwe “przeciw” aplikowaniu i studiowaniu w USA, które zaczęły się od tego że na pewno się nie dostanę, że muszę zejść na ziemię i zacząć myśleć realistycznie, a skończyły na szeroko pojętych kwestiach finansowych. W chwili gdy wyczerpały mi się możliwe argumenty, moja Mama wyprostowała się na krześle i powiedziała: “Spróbuj, najgorsze co się może wydarzyć, to że powiedzą “nie”, a Ty z czystym sumieniem pójdziesz dalej w swoje życie, ale dzięki temu nigdy nie będziesz mogła sobie zarzucić, że nie spróbowałaś.” Miałam wtedy 16 lat i powinnam wtedy już od dawna wiedzieć, że Mamy mają dar do częstego posiadania racji, ponieważ teraz, 30-stego października 2020 roku, piszę ten testimonial z akademika Fordham University w środku Manhatannu kończąc mój undergraduate degree z finansów. Mamo, miałaś rację, jeżeli bym nie spróbowała to żałowałabym do końca życia, bo to czego doświadczyłam i co dały mi ostatnie ponad trzy lata studiów było warte każdego wysiłku.

Do Nowego Jorku przyleciałam w sierpniu 2017 ze ściśle zdefiniowaną wersją mojego “American Dream”. Myślę, że nikogo nie zdziwię gdy przyznam, że ostatnie trzy lata nie do końca przebiegły idealnie zgodnie z moim planem. Ameryka to kraj o wiele bardziej skomplikowany niż jest to pokazywane w filmach. Proces aplikowania na studia w USA i życie w tym kraju to dużo więcej niż dynamiczny montaż kadrów młodej osoby z marzeniem, godzin spędzonych nad książkami, wygranych konkursów, ukończonych studiów, i gigantycznych sukcesów. Gdzieś pomiędzy ujęciami ktoś zapomniał wspomnieć o tęsknocie za rodziną, poczuciu odosobnienia kulturowego, czy dylematach wizowych i wiecie co, bardzo dobrze. Gdybym w pełni rozumiała jak drastycznie zmieni się moje życie wraz z usłyszeniem sygnału zapięcia pasów w Boeingu 787 to może zawahałbym się i nie rozpoczęła najpiękniejszego i najbardziej skomplikowanego rozdziału w moim życiu.

Studia undergrad w Stanach Zjednoczonych pozwoliły mi spojrzeć na świat z kompletnie nowej perspektywy. Zaczynając od tego, że po raz pierwszy miałam szansę poznać ludzi z każdego zakątka świata. Już pierwszego dnia zajęć poznałam znajomych z Nowej Zelandii, Kanady, Peru, Chin, Indii, i Australii. Każdy z nas nosi w sobie inną kulturę, dotarł do USA inną drogą i wszyscy byliśmy (i jesteśmy) równie ciekawi siebie nawzajem. Od tamtego czasu, aż po dziś mam szansę uczyć się i doświadczać różnych kultur, obchodzić wiele świąt i dzielić się potrawami które gotowali nam rodzice i dziadkowie zanim wyemigrowaliśmy. Gdybym nigdy nie postawiła kroku w USA, nie miałabym szansy być częścią tak pięknie zróżnicowanej grupy ludzi. Nasze wyjątkowe pochodzenie nie tylko wzbogaca moje życie towarzyskie, ale również mój proces nauki. W trakcie wielu projektów miałam szansę być w etnicznie zdywersyfikowanych grupach i dzięki temu dochodzić to nietuzinkowych rozwiązań.

Kolejną absolutnie nową perspektywę, którą uzyskałam poprzez podjęcie studiów undergrad w USA, to perspektywa na dyskryminację, która niestety nadal istnieje w Ameryce. Pochodząc z Polski, kraju mocno homogenicznego zarówno pod względem rasy czy wyznania, nie miałam pojęcia co dokładnie oznacza systemowe dyskryminowanie mniejszości, takich jak na przykład ludzi koloru. Poprzez uczęszczanie na zajęcia z politologii i filozofii oraz rozmawianie z moimi rówieśnikami pochodzącymi z Ameryki, nie tylko zaczęłam rozumieć te realia, ale również uwrażliwiłam się jeszcze bardziej na nieuzasadnione cierpienie ludzi. Zmotywowało mnie to do czytania literatury naukowej i zaangażowania się w aktywizm społeczny. Dla mnie to była i jest niesamowita szansa na rozwój osobisty i znajdowanie sposobów na wykorzystanie moich przywilejów do poprawy warunków funkcjonowania choć paru ludzi na tym świecie.

Studia w Stanach oferują też wahlarz praktycznych doświadczeń w wybranym przez Ciebie kierunku studiów. Niejeden z moich profesorów finansów prowadził zajęcia bez podręcznika, tylko i wyłącznie w oparciu o aktualne wydarzenia ze świata i case studies. Tego typu zajęcia dały i dają mi poczucie autentycznego rozwoju i zrozumienia realiów mojego kierunku i de facto mojej przyszłej pracy. Ja jestem osobą, która najlepiej przyswaja wiedzę poprzez używanie jej w otaczającym mnie świecie i studia w USA właśnie na to mi pozwalają.

Jest jeszcze mnóstwo innych powodów dla których jestem studentką Fordham University, ale wybierając te najważniejsze nie mogę nie wspomnieć o holistycznej edukacji, którą otrzymuję od mojej uczelni. Oprócz wymaganych, kierunkowych przedmiotów, każdy ze studentów musi również odbyć zajęcia z takich przedmiotów jak filozofia, literatura angielska, historia, oraz ma prawo dobrać dowolne zajęcia (ja skusiłam się na historię kina niemieckiego, politologię, programowanie gier komputerowych i parę innych zajęć) zwane electives (fakultety). Każdy z tych przedmiotów zmusił mnie do wyjścia daleko poza moją strefę komfortu i dzięki temu pomógł mi rozwinąć się jeszcze bardziej.

Na świecie nie ma miejsc idealnych. Rzadko kiedy zdarza się nam perfekcyjnie wprowadzić nasz plan w życie bez żadnych zmian czy zaskoczeń. Natomiast dla mnie nie ma nic cudowniejszego niż poczucie spełnienia swojego marzenia w ten nieidealny, ale w pełni mój sposób. Stany Zjednoczone Ameryki nie są miejscem dla każdego, ale są według mnie świetnym miejscem na uzyskanie undergraduate degree i rozwinięcia się jako człowiek. Ja swojej decyzji nie żałuję, wręcz przeciwnie, codziennie cieszę się, że ją podjęłam. Jeżeli tak jak ja w 2015 roku, zastanawiasz się czy aplikowanie na studia undergrad w Stanach Zjednoczonych ma sens… spróbuj, najgorsze co może się stać to to, że usłyszysz nie ;).

Autorką relacji i zdjęć zamieszczonych na stronie jest Ania Paszkowicz.
30/10/2020, NYC

Chcesz się podzielić swoją historią ze studiowania w USA? Prześlij ją na adres [email protected], opublikujemy ją na naszej stronie!

Scroll to Top